Moje sposoby na odczarowanie szarego stycznia

Większość ludzi narzeka na listopad, że szary, depresyjny, że nic się nie chce. Dla mnie zdecydowanie najgorszym miesiącem w roku jest styczeń. Listopad szybko leci i ma się świadomość, że zaraz grudzień, który przy dzieciach nabiera wyjątkowej magii. A styczeń? Święta i sylwester minęły, wypadałoby zdrowiej się odżywiać i więcej ruszać, trzeba znaleźć też motywację i siłę do wdrożenia postanowień noworocznych, a dzień zazwyczaj jest szary i trwa jakieś 7 godzin, za oknem albo mróz i śnieg, albo w ostatnich latach deszcz i błoto i daleko do wiosny. Jednym słowem: kicha. Trzeba więc sobie te 31 dni umilać. Jak?

  • Światło dzienne, lampki i świeczki. Wpuszczam do domu jak najwięcej promieni słonecznych, a wieczorami i w wyjątkowo szare dni odpalam wszystkie możliwe lampki, świeczki i świeczuszki.
  • Muzyka. Świąteczne hity już się przejadły, więc można w końcu odpalić playlistę z ulubionymi energetyzującymi utworami. Nie jestem specjalnie umuzykalniona, a mojemu poczuciu rytmu pewnie trochę brakuje do ideału, ale nie zmienia to faktu, że muzyka i taniec poprawiają mi humor. To chyba te endorfiny 😉
  • Nawodnienie organizmu. Latem wszyscy trąbią o piciu wody, zimą już mniej, a przecież nie można o tym zapominać. Ja na szczęście nie mam z tym problemu, już od wielu lat jestem nauczona picia wody i gdy przez dłuższy czas nie piję, to zaczynam od razu źle się czuć. Jeśli Twój organizm nie jest przyzwyczajony do picia wody, zacznij od popijania małych ilości wody (np. z cytryną, miętą), ale regularnie, tak aby pod koniec dnia mieć „na koncie” te minimalne 1,5-2 litry wody.
  • Dobre jedzenie. Komu jeszcze buzia się uśmiecha, gdy widzi pyszny obiad albo słodkie ciasto? Pamiętajmy jednak, że nie tylko czekolada poprawia humor ;). Ja wiem, że to dobrze zbalansowana dieta wpływa na nasze samopoczucie: regularne spożywanie posiłków, dostarczanie organizmowi witamin z warzyw, owoców, a duszy czekoladek. Mmm…
  • Rozgrzewające herbaty. Poza wodą w styczniu wyjątkowo dobrze smakują ciepłe herbaty. Z goździkami, pomarańczą, jabłkiem, miodem. Czarna, zielona, roiboos. Cytrusowa, miętowa, waniliowa. Uwielbiam je wszystkie.
  • Netflix. Na długie (dla tych, którzy nie mają dzieci) lub krótsze (dla tych, którzy usypiają dzieci) wieczory polecam dobry film albo serial na Netflixie. Na naszej liście najlepszych znalazły się: Dom z Papieru, River, Marcella, The Sinner, Ruchome Piaski, Dark, Ozark. Obecnie oglądamy Niewiarygodne. Dorzućcie koniecznie swoje propozycje!
Jeśli macie jeszcze jakieś „stycznioumilacze”, to dajcie znać i przetrwajmy wspólnie ten pierwszy miesiąc. 

Może Ci się także podobać

Jeden komentarz

  1. U nas filmy, herbatka i książki pod kocykiem – pomaga przetrwać A przy okazji zrelaksować się kiedy dzieci śpią:) mamanienamedal.wordpress.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *